poniedziałek, 7 września 2015

Rozdział 19

- Pobudka śpiochu - szepnął Liam delikatnie muskając ustami nos swojej ukochanej. 
- Chwilka - szepnęła odwracając się w drugą stronę z ochota dalszego snu. Chłopak odstawił na bok tacę ze śniadaniem i zaczął ją lekko łaskotać w brzuch. - Już wstaję - powiedział przez chichot. 
- To dla Ciebie - postawił przed nią tacę ze świeżymi tostami i kakao. 
- Mmm - westchnęła - jak pięknie pachnie - uśmiechnęła się - Kochany jesteś dziękuję - cmoknęła go w policzek. Oboje przystąpili do konsumpcji. 
- Blue - szepnął po pewnym czasie Liam, gładząc ją po włosach. 
- Tak? - zapytała wtulona w jego nagi tors dziewczyna. Ich dłonie spleciony leżały na pościeli. 
- Bo wiesz - zaczął - Harry i April chcą razem wynająć mieszkanie i tak pomyślałem, że ty wprowadziłabyś się do mnie? - zapytał z nadzieją w głosie. 
- Harry i April, chcą zamieszkać razem? - zdziwiła się. 
- Tak. Już nawet znaleźli mieszkanie - powiedział - To jak zgodzisz się? - dziewczyna odwróciła się do niego, a ich twarze dzieliło kilka centymetrów. Spojrzała w jego lazurowe oczy i delikatnie musnęła malinowe usta. 
- Oczywiście - szepnęła znów zatapiając się w tych tęczówkach.

*** (7/9/12-LOS ANGELES)***

 Po przylocie do Los Angeles całe One Direction skupiło się na próbach do nadchodzącej gali, a natomiast dziewczyny przeznaczyły ten czas na zwiedzanie i zakupy.
- Dziewczyny ja nie mam co na siebie włożyć - lamentowała Claudia - No zobaczcie ta sukienka nie, ta nie - zrezygnowana usiadła na łóżku - Ja nigdzie nie idę. 
- Ey a może to - powiedziała April wyciągając z szafy sukienkę i buty w kolorze beżu z butami w podobnym odcieniu - o a do tego załóż te małe kolczyki z perełkami, wisiorek z kokardką, szeroką srebrną bransoletkę od Niall'a i perścionki - położyła cały zestaw na łóżku - i co? Może być?
- Jezuuuu April jesteś moim zbawieniem -rzuciła jej się na szyję - dziękuję, lecę się przebrać. 
- Kogoś jeszcze ubrać ? - spytała z triumfalnym uśmiechem.
- Dawaj. Co mi proponujesz - rozsiadła się wygodnie w fotelu Chanel i czekała na propozycje przyjaciółki, która zaczęła się krzątać po pokoju skacząc od walizek do toreb. Po dziesięciu minutach na łóżku leżała granatowa  sukienka z koronki odcinana w pasie bez na ramek, kopertówka w tym samym kolorze i szpilki, a z biżuterii uszykowała dla niej kolczyki wysadzane cekinami, pierścionek i wisiorek, który dostałą od Louisa z zawieszką "LOVE" 
- Chyba polubię zabawę w stylistkę - westchnęła dumnie - Pasuje? 
- Jest idealny - dziewczyna wzięła przygotowane ubranie i udałą się do pokoju swojego i Louisa by się w to ubrać. 
- To teraz potrzebuje coś dla siebie - powiedziała klęcząc przed walizką. Sukienka w delikatnym odcieniu beżu, kopertówka i buty w bardzo zbliżonych kolorach, złot kolczyki, bransoletki i wisiorek komponowały się z tym idealnie. - Jak myślisz Blue? Tak mogę iść? - zapytała przyjaciółkę, która czytała magazyn.
- Oczywiście, jest idealnie - powiedziała wysyłając jej szczery uśmiech - Łazienka wolna? - zapytała, a w odpowiedzi April skinęła głową. Blue wzięła przyszykowany strój i weszła do pomieszczenia.  Stanęła przed lustrem i przyglądała się swojemu odbiciu. Co takiego Liam w niej widział? Przecież mógł być z modelkami, gwiazdami, a jest ze zwykła dziewczyną w dodatku z domu dziecka. Po chwili zadumy nad tym, dlaczego akurat jej dane było zaznać szczęścia  boku tak niesamowitego mężczyzny, przebrała się, umalowała i uczesała. 
- Blue jesteś gotowa? - krzyknęła April 
- Chwilka - poprawiła włosy i wyszła. Ciemne loki opadały na jej ramiona. Jej ciało okrywała czarna obcisła sukienka do połowy ud, stopy zdobiły czarne szpilki, a dopełnieniem stroju była biżuteria do której zaliczał się wisiorek z serduszkiem i literką "L", zegarek na czerwonym pasku i kolczyki w kształcie serduszek na koniec w ręku trzymała czerwoną kopertówkę całość leżała na niej idealnie. 
- Wyglądamy pięknie – powiedziała Wesley, s wszystkie się zaśmiały - Taksówka już jest, idziemy - powiedziała i wszystkie ruszyły do czekającej na nie przed hotelem taksówki, która miała je zawieźć na galę. 
W tym samym czasie chłopacy przygotowywali się do czerwonego dywanu na którym mieli udzielić wywiadu. Natomiast one w znalazły się już na swoich miejscach wśród publiczności. W niecierpliwości czekały na rozpoczęcie się całej uroczystości. Kilka minut przed nim zjawili się chłopacy. Pary przywitały się, a zespół zajął wyznaczone miejsca i czekali na wyniki. 
One Direction powaliło wszystkich. Zdobyli 3 statuetki, a występem rozkochali w sobie jeszcze większą publikę. 
- Gratuluje - powiedziała Blue przytulając Liama po zakończonej uroczystości. 
- Nadal w to nie wierze - odpowiedział. 
- To było do przewidzenia. Jesteście niesamowici, macie cudownych fanów - mówiła dumnie. 
- Chłopacy jestem z was cholernie dumna - krzyknęła Claudia wchodząc do ich garderoby na co wszyscy wybuchnęli śmiechem. 
- Idziemy to uczcić na kolacje?! - powiedział Dumny Harry.
- Oczywiście. 

Cała paczka przyjaciół wybrała się do restauracji którą zaproponował Niall. Oczywiście chłopaka wszyscy tam znali i bez problemu dostali stół dla ponad dziesięciu osób. Radości nie było końca. Chłopacy cieszyli się wygranymi, a dziewczyny były z nich dumne. 
- Hej, kochanie może zostaniemy jeszcze na kilka dni w LA? - zapytał Liam, Blue. 
- Bardzo bym chciała, ale nie mogę - uśmiechnęła się do niego.
- Właśnie - zaczęła April - Po powrocie się wyprowadzam. Harry kupił mieszkanie i chcemy razem zamieszkać - dokończyła, a Blue i Liam się zaśmiali - Co wam?
- No właśnie - zaczęła tym razem Blue - Ja już się przeniosłam do Liama.
- Coś jeszcze nas ominęło przez te kilka dni? - zapytał zdziwiony Zayn. 
- Sądzę że nie - zaśmiał się Liam
Śmiechy, żarty, radość nie miały końca. Jednak po tych chwilach radości musieli wracać do hotelu, a nazajutrz do Londynu. Wychodząc z restauracji Blue i Liam zdecydowali się wrócić do swojego miejsca zakwaterowania na pieszo robiąc sobie nocny spacer. Blask księżyca, ale i gwar na ulicach, głośna muzyka z klubów. Jednak oboje cieszyli się sobą wzajemnie i to im wystarczało. Do czasu, aż tą chwilę spokoju przerwał Dzwoniący telefon Liama. Wyjął go z kieszeni i spojrzał na wyświetlacz "Danielle"  Niepewnie nacisnął zieloną słuchawkę i przyłożył aparat do ucha. 
- Liam? Liam? - usłyszał rozhisteryzowany głos, ale nie należał on do Danielle. 

- Tak. Kto mówi? - zapytał.
- Tutaj Pat, matka Danielle - powiedział kobieta. Teraz rozpoznał jej glos, bo przecież nie raz z nią rozmawiał gdy odwiedzali kobietę z jej córką - Liam musisz mi pomóc, bo Danielle... - głos jej się załamał - ona... 

_________________________________________________________________________________

Ii 19 rozdział :) Przepraszam za błędy,mam nadzieję,że będzie się podobać :)

                                                                                  Pytanie :
                                                               1.Jak myślcie co z Danielle? 


Proszę pooglądajcie ten zwiastun :))





Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować:
TT ---> @KateMartyna
ASK----> http://ask.fm/MartynaKate

Ii zapraszam was na moje blogi:
http://czaszmiankhloeliam1d.blogspot.com/
http://wszystkonatematmartina.blogspot.com/
                                     

czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 18

W mieszkaniu unosił się zapach kawy i świeżych tostów. Niby tak błahe, ale wyczuwalne tuż po przebudzeniu się sprawiają że kąciku ust samu unoszą się ku górze. Blue powolnie przetarła oczy po prawie bezsennej nocy, bo zasnąć jej się udało dopiero w okolicy godziny piątek jak nie później. Leniwie podniosła się z łózka  wkładając stopy w swoje bambosze kształtem przypominające głowy psów. Na ramiona zarzuciła szlafrok. Spokojnie opuściła pokój idą za wyczuwalną przez jej nos wonią porannej kawy. 
- Dzień dobry - uśmiechnęła się do Niej Nikki- Jak się spało? 
-Dzień dobry - szepnęła - Nie najlepiej - westchnęła- Zasnęłam w okolicach piątej. - przerwała na chwilę i umoczyła suche wargi w napoju podanym przez przyjaciółkę - Gdzie reszta?
- Chanel poszła wczoraj do Louisa , a April w łazience - otwarła lodówkę -chcesz tosty? 
- Nie dziękuję - powiedziała ponawiając przednią czynność. Do kuchni urządzonej w przyjemnych dla  oczu kolorach pomarańczu weszła wspomniana wcześniej Wesley. 
- Już wstałaś? - przywitała się z Blue całusem w polik. 
- Jak widać - wstała - Idę się ogarnąć.
       Termometr na zewnątrz wskazywał korzystną, jak na tę porę w Londynie, temperaturę. Nie było parno, ale też nie mroźno, a więc decyzja co włożyć była prosta. Dziewczyna w łazience zrzuciła z siebie pidżamę i bieliznę. Pod prysznicem na jej ciało spadły krople ciepławej cieczy. Otuliły jej całe nagie ciało oczyszczając ze wszystkiego. Jej myśli odbiegły od rzeczywistości i tego co czekało ją za drzwiczkami kabiny. Dała im swobodę, chwile odpoczynku od tego zgiełku. Po prostu pomyślała o czymś przyjemnym. Wspomniała beztroskie dzieciństwo i niepohamowaną radość z błahostek. 

- Mamo! Mamo! - krzyczała Blue - MAMOOOO!  
- Tak słoneczko? - zza futryny salonu wychyliła się uśmiechnięta twarzyczka matki. Dziewczynka podbiegła do niej. 
- Mamo, a Liam zabrał mi lalkę i powiedział, że teraz jest jego, bo ja ją źle traktowałam - wskoczyła rodzicielce na kolana, a do tego samego pomieszczenia przybiegł chłopiec w brązowych spodenkach, białej koszulce i szelkach dopełniających strój. 
 - Liam czemu zabrałeś Blue lalkę? - zapytała uśmiechnięta kobieta o blond włosach - matka Liama.  
- Lalka jest moja - wytknął język dziewczynce - Nie umiesz się nią zająć - zaśmiał się.  
- Mamo! - wykrzyknęła.  
- Ale Blue śmiała się z moich samochodzików - oburzył się.  
- Kto się czubi ten się lubi - zwróciła się Karen do Zoe, a obie się zaśmiały.  
- Co to znaczy? - zapytała Blue. 
  - To znaczy że Ci co sobie dokuczają tak na prawdę się bardzo lubią, ale nie umieją sobie tego okazać.  
- Tak lubić, lubić jak mama i tata? - dopytała, blondynka skinęła głową na "tak" 
 - Fuuuu - powiedziały dzieci równo.- Mamo, ale to Liam - oburzyła się dziewczynka i znów pobiegła do swojego pokoju, a chłopiec za nią.  
- Trudne te nasze dzieci - westchnęła Karen- ale będzie z nich piękna para - dodała. 
- Oby - westchnęła Zoe umaczając wargi w kawie. 

Owinęła swe ciało białym ręcznikiem uprzednio również jednym z mniejszych wycierając włosy wyszła spod prysznica. Dokładnie wytarła swoje ciało, w które później wtarła wiśniowy balsam. Przyjrzała się uszykowanym czarnym rurką i białej koszuli , które po chwili osłaniały jej ciało. Wychodząc z łazienki dopełniła strój swoimi okularami i balerinkami. 
- Dziewczyny Ja wychodzę. Praca sama się nie znajdzie - krzyknęła w przedpokoju. Zabrała torbę i wyszła. 
- Jakie plany na dziś? - zapytała brunetka przyjaciółkę 
- Umówiłam się z Harry'm, a Twoje ?
- Jadę z Zaynem do Bradford. Chłopacy mają wolne do gali, a on dawno nie widział się z rodziną - uśmiechnęła się - Dziękuję - wstała i odłożyła brudne naczynia do zlewu.  Dziewczyna poszła się spakować bo chłopacy mieli wywiad a później mieli wyjechać. 
- Blue? - zawołała z kuchni April gdy usłyszała przekręcanie klucza w drzwiach?
- Tak? - zapytała wchodząc do kuchni z małą czerwoną torebeczką w kwiatki. April  akurat siedziała przy stole z kubkiem kawy i gazetą. Podniosła głowę i spojrzała na przyjaciółkę - Mam coś dla Ciebie - szepnęła, a przyjaciółka wstała. 
- Z jakiej to okazji? -zdziwiła się. 
- Niedawno były Twoje urodziny i nie miałam okazji żeby coś Ci kupić, więc proszę - podała jej uprzednio wniesioną torebeczkę. April z uśmiechem, ale i zdziwieniem przyjęła ją i delikatnie rozchyliła jej boki, by zajrzeć do środka. Zawartość paczuszki wywołała na twarzy blondynki jeszcze szerszy uśmiech. 
- Jak je zdobyłaś? - zapytała wyjmując Dwa bilety na koncert Imagine Dragons.
- Ma się swoje sposoby - zaśmiała się, a przyjaciółka uwiesiła się jej na szyi. 
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję 
-A tak w ogóle gdzie reszta? - Zdziwiła się Blue, gdy odczepiła się od niej.
- W studio z chłopakami. Wszyscy dzisiaj wyjeżdżają.  Nikki jedzie z Zaynem do Bradford, Chanel z Louisem do Doncaster. Niall i Claudia do Irlandii, a ja z Hazzą do jego matki - powiedziała pijąc kawę. 
- A Liam? - spytała niepewnie. 
- Nic mi na ten temat nie wiadomo - odstawiła kubek - Masz mieszkanie dla siebie na najbliższe dni - szepnęła i zniknęła za drzwiami sypialni.
- O której wyjeżdżasz? - krzyknęła za nią i usiadła przy stole przejmując jej czasopismo. 
- Pewnie za niecałą godzinę
*Około 45 minut później* 

- Blue otworzysz? – krzyknęła April. 
- Już - brunetka wstała, udała się do brązowych drzwi po otworzeniu których do mieszkania wszedł Harry. Chwile później na jego szyi wisiała April. 
- Wariaci - szepnęła do siebie Blue i wróciła do salonu pod ciepły koc. 
- Paaa - krzyknęli równo i nim zdążyła odpowiedzieć, zakochanych wariatów już nie było. 
 Dziewczyna przeskakiwała po kanałach szukając czegoś co przykuło by jej szczególną uwagę. Pilot jak i palce odmówiły posłuszeństwa przy kanale MTV. Wywiad z One Direction,który dzisiaj nagrywali. Nowa płyta, bla, bla, bla, nowa piosenka, bla, bla, bla, piątkowa gala, bla, bla, bla. Wszystko kręci się wokół nadchodzącej płyty i nominacji na gali. Jednak coś kazało Blue oglądać ten wywiad. Intuicja? wewnętrzne pragnienie? Przeczucie? 
Może.
Za oknem rozpętywała się burza, jeszcze letnia burza. Ciemne, prawie czarne chmury pokrywały już widoczne jej oczu niebo, a w pewnych odstępach czasowych rozjaśniały się błyskiem. Ciężkie, duże krople deszczu uderzały o parapety i okna. Zamyślona jak i przestraszona wpatrywała się w owe zjawisko, przysłuchując się rozmową zespołu z prezenterką. 
- Liam... - zaczęła kobieta, a wzrok dziewczyny zwrócił się do telewizora - Przepraszam, ale muszę zapytać o Twoje życie prywatne - nagle na ekranie za kobietą pojawiło się zdjęcie z wczorajszej sytuacji przed marketem - co nam powiesz o tym zdjęciu? Między Tobą a Blue nie układa się za dobrze? A moze to za sprawą tego ? - wskazała na następną fotografię, która została zrobiona podczas spotkania Liama i Danielle. Przechadzali się parkiem, a wyraz twarzy dziewczyny ewidentnie wskazywał że bardzo się z czegoś cieszy. Mimika twarzy chłopaka nie odbiegała za daleko. Wyglądali jak para, lub chociażby bardzo dobrzy przyjaciele -Czy przez Danielle kłócisz się z Blue? Jest zazdrosna? A może planujesz wrócić do Panny Peazer? Jak to jest? Objaśnij to fanom, Liam? Kim jest dla Ciebie Blue, a kim Danielle? - zasypała go masą pytań. Chłopak wydawał się Blue bardzo smutny. Tylko co było tego powodem? To ze
Blue z Liamem
będzie musiał powiedzieć prawdę? Zastanowić się kogo tak naprawdę kocha? Kim jest dla niego Blue, kim Danielle ?Z kim chce być? 
Liam z Danielle
- Z Blue znam się od najmłodszych lat, a Danielle pojawiła się w moim życiu niespełna rok temu... - zatrzymał się. Blue w niecierpliwości czekała na dokończenie jego wypowiedzi. Bała się że dowie się czegoś co zrujnuje do końca jej życie – Danielle prawie została moją żoną, ale światło dziennie ujrzała jej zdrada. Wybaczyłem jej, ale nic więcej. jest dla mnie tylko znajomą - z jednej strony kamień spadł dziewczynie z serca, ale bała się tego co powie dalej. Nagle w pokoju rozległ się potworny grzmot, aż Smith podskoczyła ze strachu - Blue pełni w moim życiu ważną rolę, znam ją od dziecka, chociaż przez ponad dziesięć lat nie miałem z nią kontaktu. jest ona osobą która nadaje mojemu życiu sens, zabarwia jej milionem kolorów. Kocham ją jak wariat. Wiem że czasem zachowuje się jak skończony idiota, że ją kontroluję, ale nie jest to spowodowane brakiem zaufania, lecz strachem, że znów coś się stanie i ona zniknie, że jej nie będzie. Ta dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego jak ważna jest w moim życiu. Wiem że się kłócimy, często, ale to wszystko przez ten strach. Kiedy mieszkała w Dublinie, bałem się że przestanie odbierać moje telefony, nie będzie się ze mną kontaktować, albo że zadzwoni czy napisze,że ma innego, mnie juz nie chce. Każdego dnia budzę się i zasypiam w obawie, że pojawi się lepszy ode mnie - jej oczy się zaszkliły, tak samo jak jego w tym momencie - raz stchórzyłem, widziałem ją ale nie podszedłem, pięknie grała i śpiewała, przed centrum handlowym. Żałuję tego, ale dziękuję Bogu że dał mi jeszcze jedną szansę. Nie chce jej zepsuć. Nie najlepiej mi to wychodzi... 
- Dziękuję chłopacy, na dziś to wszystko - zakończyła prezenterka i pojawiła się reklama. W głowie dziewczyny błądziły te słowa, a po policzkach spływały łzy, radości. Nagle przez odgłos odbijanego deszczu przebił się dźwięk dzwonka. Niechętnie, wolnym krokiem poszła otworzyć. Uchyliła drzwi, a jej oczom ukazała się...

*jakiś czas wcześniej*

- Dziękuję chłopacy, na dziś to wszystko - zakończyła prezenterka wywiad. Wszyscy wstali i udali się do garderoby po swoje rzeczy. 
- Dlaczego nie powiesz jej tego prosto w oczy? - zapytał Harry
- Boję się... 
- OD kiedy się czegoś boisz? - zdziwił się lokowaty. 
- Liam, najtrudniejszy pierwszy krok – powiedział Louis. 
- Nie wiem chłopacy. Muszę sobie wszystko przemyśleć - złapał torbę i wyszedł do swojego samochodu. Przez kilka godzin błądził po ulicach Londynu, przejeżdżał obok jej mieszkania, widział ją palącą papierosa na balkonie. Liam wrócił do mieszkania w którym nie było już chłopców.Cały czas bał się. Tylko czego? Jeśli się kogoś  kocha to trzeba przełamać ten strach. 
 Spojrzał na ich wspólne zdjęcie stojące na szafce nocnej. Złapał kluczyki i wybiegł z mieszkania. Ignorując wszelkie zasady ruchu drogowego jechał do jej mieszkania. Nie zauważając migającej  kontrolki informującej o małej ilości paliwa. Niestety nie starczyło go by dojechał pod dom ukochanej. W połowie auto zgasło. Kilka razy uderzył pięściami o kierownice i wyszedł z niego. Biegnąc przez deszcz ile sił w nogach do niej. Cały przemoknięty nacisnął dzwonek do drzwi a po chwili pojawiła się ona. Dziewczyna rzuciła mu się na szyję. Objął ją mokrymi rękami w tali i przycisnął mocniej do siebie. Tak żeby nie uciekła. Miał ją przy sobie, trzymał w swoich rękach największy skarb. 
- Przepraszam. Kocham Cię. - szepnął do jej ucha. 
- Też Cię kocham - powiedział. 

Oboje weszli do mieszkania, gdzie dała mu świeże ubrania i resztę czasu spędzili wspólnie. Ciesząc się swoją obecnością. 
Ta para jest dość nietypowa. Jednego dnia się kłócą, a drugiego w sposób niezwykły wymazują urazy dnia przedniego i stają się nieodłączną całością. Cóż to się nazywa prawdziwa miłość.
 _______________________________________________________________________________
Dzisiaj trochę dłużej niż zwykle :D Iii jest 18-nasty rozdział :) Przepraszam,że tak długo na niego musieliście czekać :) Oczywiście postaram się pisać szybciej i również przeczytać wasze ff,ale nie zawsze mam na to czas,ostatni tydzień jest zwariowany,na dodatek zaczęłam dietę trzymajcie kciuki.Przepraszam was również za błędy :)
 Tutaj macie zwiastun do którego oglądania zachęcam jeśli chcecie się dowiedzieć co może się wydarzyć :)
                                                                                             

Pytanie:
1.Czy Danielle znowu namiesza w życiu Blue i Liama ? Co sądzicie ? 

Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować:
TT ---> @KateMartyna
ASK----> http://ask.fm/MartynaKate

Ii zapraszam was na moje blogi:
http://czaszmiankhloeliam1d.blogspot.com/
http://wszystkonatematmartina.blogspot.com/



środa, 19 sierpnia 2015

Zwiastun.

Pooglądajcie bo warto! Dowiecie się co może was czekać dalej. Przygotujcie się bo za wesoło ni będzie,









 Pozdrawiam Martyna.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Rozdział 17

- Mówiła Ci Blue co ma zamiar zaśpiewać? – zapytała Chanel,April.
- Cały czas nie może się zdecydować - odpowiedziała nie odrywając wzroku od oglądanego właśnie odcinka "Glee" - założę się, że kilka dni przed finałem zmieni zdanie - zaśmiała się. Obie wróciły do oglądania włączonego serialu w ciszy, którą po kilku minutach przerwał dźwięk otwieranych drzwi. 
- Wróciłam - usłyszały radosny dźwięk przyjaciółki. 
- Czy ja dobrze słyszę? - zapytała Chanel spoglądając zszokowana na siedzącą obok April, kiedy z przedpokoju zaczęły dobiegać jej ciche śmiechy - Liam uspokój się - usłyszały dziewczyny i momentalnie wyskoczyły zobaczyć czy słuch ich nie myli. Otóż nie mylił w przedpokoju na własne oczy ujrzały Blue i Liama który obejmował ją w pasie tym samym łaskocząc w brzuch.
-
  Powiedz ze nie mam omamów – szepnęła April.
- Jeżeli ty je masz to ja również - powiedziała. 
- Ooo - zdziwiła się ich obecnością w pomieszczeniu Blue - Mamy gościa - dodała jak gdyby nigdy nic. 
- Fajnie... 
- Cześć - pomachał im szatyn . 
- Czyli się pogodziliście? - upewniała się blondynka. 
- Tak - szepnęła Blue spoglądając na swojego chłopaka - Miałaś racje, żebym z nim porozmawiała - zwróciła się do przyjaciółki - Dziękuję - cmoknęła ją w policzek. 

- Nie ma za co - przytuliła ją - cieszę się że wszystko się wyjaśniło.
       Szczęśliwa para udała się do sypialni, którą aktualnie Blue dzieliła z April. Weszli do pokoju, a chłopak od razu rzucił się na łóżko opierając się na łokciu a wzrok kierując na swoją dziewczynę, która przystąpiła do przekładania ubrań z walizki do szafy na półki przygotowane dla niej przez Wesley - Nie przyglądaj mi się tak - szepnęła. 
- Dlaczego? - zaśmiał się. 
- Nie lubię jak ktoś się na mnie patrzy. Czerwienię się i wyglądam okropnie -powiedziała siadając obok niego. 
- Wyglądasz słodko jak się czerwienisz - szepnął powoli podnosząc się do jej ust, a po chwili jego wilgotne i ciepłe wargi przyłączyły się do jej. Złączyły się idealnie w delikatnym pocałunku. 
- Kocham Cię - szepnął Liam gdy rozłączyli swe usta. 
- Je ciebie też - dziewczyna położyła swoją głowę na jego klatce piersiowej przytulając się do niego całym ciałem. 
- Hej wybrałaś już piosenkę? - zapytał po kilku minutach ciszy. 
- Powiedzmy że mam kilka typów - szepnęła. 
- Na przykład...- dopytywał
- Niespodzianka - westchnęła - chcesz coś do picia? - zapytała.
- Nie, dziękuję.
- Zaraz wracam idę nalać sobie wody - wstała i wyszła.
- Blue nie wiesz gdzie jest Liam? - zapytał wchodzący właśnie do  mieszkania Malik wraz z resztą zespołu i Nikki, a ona wskazała na drzwi z których właśnie wyłonił się Payne. 
- Kurwa człowieku szukaliśmy Cię - krzyknął Harrya uderzając go w tym momencie w głowę.
- Ała! -wrzasnął - mówiłem, że nie wiem kiedy wrócę - dodał poprawiając włosy. 
- A telefon? 
- Padł - wzdrygnął ramionami. 
- Ja Cię kiedyś uduszę - powiedział loczek zaciskając dłonie i po chwili puszczając je.
- Groźby są karalne - zaśmiał się i znów oberwał. 
- Dobra dajcie spokój - wkroczył między dwójkę Zayn
- Mamy wam coś do powiedzenia - szepnęła Nikki i ręką wskazała by usiedli w salonie - Najpierw chcecie coś do picia? 
- Herbata - wyrwali się chórem. 
- I jakieś ciastka - dodał uśmiechnięty Niall. 
      Dziewczyna poszła do kuchni, gdzie wstawiła wodę i przeszukała wszystkie szafki w celu odnalezienia czegoś słodkiego dla farbowanego głodomora. Na próżno. 
- Niall kochanie nie mam żadnych ciastek - krzyknęła.
- Jesteście tam cztery więc jedna idzie do sklepu - powiedział zadowolony. 
- Okej ja pójdę - powiedział Blue i zabrała torbę. 
- Zaczekaj idę z tobą - zakomunikował pasiasty wkładając buty, a po chwili oboje byli przed budynkiem w którym teraz mieszkała dziewczyna. 
- Tesco? - zaproponował Liam. 
- Tesco - potwierdziła i udali się w kierunku owego marketu. 
Droga przebiegała im spokojnie. Nie spotkali żadnego z paparazzich i tylko dwie bardzo miłe fanki, które po zrobieniu zdjęcia i dostaniu autografu nie chciały więcej przeszkadzać. Blue nie przeszkadzali żadni fani, wręcz przeciwnie, gdy widziała uśmiech na twarzy swojego ukochanego, kiedy z nimi rozmawiał sama się cieszyła i nie miała serca robić mu żadnych wyrzutów z tego powodu. Po około dziesięciominutowym spacerze dotarli do sklepu. Chłopak wziął koszyk i udali się między regały ze słodyczami zaopatrując się na wszelki wypadek w większa ilość produktów, z którymi udali się do kasy. Jednak przy stanowisku Liam zniknął. Dziewczyna rozglądała się za nim w obszarze który obejmował jej wzrok. Znalazła go. Wracał do niej z około trzy kilowym woreczkiem marchewek.
- Serio? - zapytała gdy podawała owy produkt sprzedawczyni.
- Niall ma ciastka, a Louis będzie miał marchewki - powiedział dumny. 
- W takim razie ja kupuję sobie papierosy - rzuciła z nadzieją że to go rozbawi, albo przejdzie i nie będzie robił jej wyrzutów. Myliła się. Jego rozbawiona twarz od razu przyjęła wyraz zdenerwowanej i niezadowolonej - żartowałam - szepnęła i płacąc za zakupy złapała dwie folie w które zostały zapakowane. Odeszła od kasy zostawiając go w tyle. Dziewczyna przystanęła  jeszcze w kawiarni przy markecie i kupiła sobie śmietankowego Shake'a. 
- Przepraszam - szepnął Liam obejmując ją przy ladzie od tyłu, a dziewczyna wzięła tylko swój napój i odeszła nie zwracając na niego większej uwagi - o co Ci chodzi? - lekko się zdenerwował. Przystanęła. 
- O co mi chodzi? - zapytała z drwiną, a on kiwną głową -Liam nie chodzi o to, że robisz mi wyrzuty z powodu jakiś durnych fajek tylko o to, że na każdym kroku starasz się mnie kontrolować - powiedziała spokojnie, ale z nutką złości w głosie - Kontrolujesz to z kim się spotykam, co kupuję, czy palę i kiedy to robię - dodała i ruszyła w stronę mieszkania. Oboje przemierzyli tą drogę w ciszy. Ona wolała zachować spokój, bo nie miała sił na kolejny odbiór jego raniących słów, a on tak naprawdę nie wiedział co ma powiedzieć. Przeprosić? Tylko za co? Miał ją przepraszać za to ze się martwi? A może po prostu przesadzał? Cóż sam nie był przekonany czy odpowiednio się zachowuje. 
   Para w ciszy weszła do mieszkania. Blue rzuciła Niall'owi na kolana reklamówkę z pożądanymi przez niego słodyczami, a sama bez słowa weszła do sypialni. Liam jak gdyby nigdy nic zajął wolny fotel obracając w dłoniach swój telefon. To wszystko na co go stać? Niestety. 
- Coś Ty jej znowu zrobił? - zapytał z wyrzutem Louis. 
- Czemu sądzisz ze to ja? Może ona też jest czasem winna. - wybuchnął na przyjaciela.
- Zdążyłem zauważyć że ostatnio nie panujesz na emocjami - rzucił w jego stronę. 
- Dobra niech zawsze będzie moja wina - powiedział i wkładając słuchawki w uszy wstał i opuścił mieszkanie. 
- Aha - szepnęła zdezorientowana April. 
- Zobaczę co u Blue – powiedziała Nikki.
- Ey, ale miałaś nam coś powiedzieć – wtrąciła Chanel. 
- To może poczekać - szepnęła i zapukała do drzwi pokoju. W odpowiedzi dostała tylko ciszę - Mogę? - zapytała uchylając lekko drzwi.
- Jasne - szepnęła brunetka siadają na łóżku po turecku. Dziewczyna niepewnie weszła do pokoju zamykając drzwi i siadając obok niej. - W czymś Ci pomóc? - zapytała wysilając się na uśmiech.
- Mogę zapytać o to samo - powiedziała patrząc na jej twarz po której słynęła jeszcze jedna łza - Blue co się znów stało? - zapytała. 
- To nic takiego - próbowała się uśmiechnąć, ale widziała że przyjaciółka jej nie wierzy - naprawdę. 
- Widzę, że nie jest okej, więc nie przekonuj mnie na siłę bo to nic nie da - twardo obstawiała przy swoim. 
- Nikki proszę - westchnęła z nadzieją - chce to sobie najpierw sama poukładać.
- Dobrze, ale pamiętaj że zawsze możesz przyjść do mnie porozmawiać - szepnęła wstając - a teraz chodź do pokoju, mamy wam coś z Zayn'em do powiedzenia. 
- Nie chcę tam teraz iść - powiedziała myśląc że Liam siedzi z nimi w pokoju.
- Liam gdzieś wyszedł - zachęciła ją.
- Niech Ci będzie - wstała i razem z nią wyszła do reszty. 
- Wszystko dobrze? – zapytała April ,a w odpowiedzi tylko kiwnęła głową. Watson podeszła do Mulata i złapała go za rękę. Oboje spojrzeli na siebie i z uśmiechami na twarzy pokiwali twierdząco głowami. 
- Kochani... - zaczął Mulat.
- Będziemy mieć dziecko – dokończyła Nikki, a wśród przyjaciół rozległ się okrzyk radości. 
- Gratuluję - powiedzieli równo i zrobili grupowy uścisk. 

Przed następne dwie godziny wszyscy siedzieli razem ciesząc się radosną nowiną o stanie błogosławionym Nicole. Zayn nie mógł opanować swojej radości i w kółko powtarzała jaki jest szczęśliwy z powodu iż zostanie ojcem. Jedynie znajdująca się pośród nich Blue błądziła myślami gdzieś daleko. 
- Przepraszam was - wstała - pójdę się położyć - wyszła po drodze zabierając pidżamę i kosmetyczkę z pokoju i weszła do łazienki. Pozbyła się ubrań i weszła pod prysznic. Chłodne krople wody orzeźwiały jej ciało pobudzając w nim energię, siłę by nie przejmować się tak tym wszystkim. Było to dla niej poniekąd ukojenie. Ocierając swoje żelem o zapachu mięty i trawy cytrynowej czuła się oczyszczona i 'opłukana' z problemów dnia dzisiejszego. Marzyła o jednym by cały koszmar się skończył, a ona mogła wieść spokojne życie. Tak jak przed ponownym spotkaniem Liama, ale teraz kończył się tylko ten cholerny dzień. Liczyła na lepsze jutro, szczęśliwe jutro, ale kiedy się budziła znów było dzisiaj. Tak cholernie przygnębiające.

_________________________________________________________________________________
Iii jest 17 rozdział :) Przepraszam was,że tak długo musieliście na niego czekać po prostu są wakacje w sumie to ich koniec :( Aaa przez te upały też nie miałam czasu opisać bo z tego gorąca brakowało mi weny :D Nigdy tak bardzo nie cieszyłam się z powodu deszczu no kto normalny może wytrzymać taki upał ? :D
Przepraszam również za błędy :)
 Pytania:   
 1.Jaką piosenkę ma zaśpiewać Blue? Podajcie jakiś tytuł ale niech to nie będzie piosenka One Direction :D
2.Aaa właśnie mam takie do was pytanie jakiej płci ma być dziecko Nikki i Zayna i jak ma mieć na imię ? ;d
3.Liam i Blue ciągle się kłócą nie wkurza was to ? 

środa, 29 lipca 2015

Rozdział 16

- Blue powinnaś z nim porozmawiać - szepnęła April gdy weszły do jej mieszkania. 
- Nie teraz. 
- Blue - krzyknęła Chanel z Nikki i przytuliły dziewczynę.
- Stęskniłam się za wami - powiedziała odklejając się od nich.
- My za Tobą też - szepnęły równo patrząc na jej lekko rozmazany tusz do rzęs.
- Coś się stało? - zapytała Nikki ocierając ostatnią z łez wypływających spod powieki przyjaciółki.  
- Wszystko okej - wymusiła pusty uśmiech. - Ja pójdę się odświeżyć - dodała i udała się do sypialni April, gdzie z walizki wyjęła świeże ubrania. Udała się do łazienki wziąć prysznic po którym włożyła przyszykowaną koszulkę w odcieniu szarym, czarne rurki i w tym samym kolorze sweterek ze ściętymi bokami. Odświeżona udała się znów do swojej torby z której wzięła baleriny w odcieniu spodni, słuchawki i okulary. 

- Dziewczyny idę się przejść - szepnęła zaglądając jak przyjaciółki oglądają telewizję. 
- Zaczekaj chwilę - szepnęła Nikki wstając - Ja idę do Zayna wyjdziemy razem - dodała, a Blue zgodziła się. 

Nikki tego dnia wydawała się odrobinę niespokojna, jakby coś ją dręczyło, czymś się zamartwiała. 
- Coś się stało? - zapytała brunetka.
- Hm? - zwróciła się jakby w tym momencie przywołała ją na ziemię - Nie wszystko okej - pusty uśmiech przeleciał przez jej twarz, a pomiędzy nimi zapadła cisza. Znów. 
- Co się dzieje między Tobą i Liamem? - zapytała trochę niepewnie. 
- Nie wszystko idzie po naszej myśli - wysiliła się na uśmiech - Czasem uczucie nie wystarczy, by między dwojgiem ludzi układało się prawidłowo.
- Na pewno się miedzy wami ułoży - szepnęła przytulając ją pod domem Mulata - Jesteście dla siebie stworzeni - dodała 
- Pozdrów Zayna ode mnie - szepnęła i machając jej jeszcze oddaliła się. 
Brunetka podeszła do drzwi mieszkania swojego chłopaka i lekko nacisnęła dzwonek, a po chwili już stał przed nią. 
- Ooo - zdziwił się jej widokiem - Wejdź - szepnął i wpuścił ją do środka a ona bez słowa weszła udając się do salonu - Chcesz coś do picia? - zapytał.
- Wodę - szepnęła, a chłopak po chwili wrócił z szklanką wody dla niej.
- Stęskniłem się za Tobą - szepnął. a w odpowiedzi ona tylko uśmiechnęła się do niego. 
- Przepraszam, że tak długo się nie odzywała, ale musiałam sobie to i owo przemyśleć - szepnęła spoglądając na niego przepraszająco.
- Coś się stało? - zatroskany objął ją ramieniem.
- Wiesz...- wstała i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju - nie wiem jak Ci to powiedzieć - zaczęła cały czas krążąc, a chłopak również wstał – zrozumiem jeżeli będziesz kazał mi się wynosić czy mnie znienawidzisz, ale… - zawahała się. 
- Powiedz to do cholery – wydobyło się z jego ust nieco podniesionym głosem
- Jestem w ciąży – szepnęła spuszczając głowę. Przez dłuższą chwile ona stała ze wzrokiem wbitym w podłogę, a on wpatrując się w nią osłupiale. 
- J-jak to? – wydobył w końcu z siebie.
- Nie wiesz jak kobieta w ciąże zachodzi? – próbowała rozluźnić panującą między nimi sytuację. Na chwilę znów zapadła cisza. 
- BĘDĄ TATĄ – krzyknął radośnie. Podbiegł do dziewczyny biorąc ją na ręce i kręcąc się dookoła własnej osi – Będzie mały MALIK. – zaśmiał się. 
- Ey – oburzyła się brunetka. 
- No albo mała Nicole– dodał śmiejąc się. 
- Naprawdę nie jesteś zły? – zapytała lekko niedowierzająco jego reakcji. 
- Na co mam być zły – musną lekko jej usta – Że uczyniłaś mnie najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi? – Złożył na jej ciepłych wargach długi i namiętny pocałunek. 
- Jesteś cudowny - szepnęła odrywając się od jego ust. 
- Kocham Cię - szepnął - I nasz dziecko też - położył dłoń na jej brzuchu.

Po rozstaniu się z przyjaciółką przed domem jej ukochanego Blue włożyła na uszy słuchawki, z których wydobywały się takty jej ulubione piosenki


I tell my love to wreck it all
/Mówię mej miłości, by to wszystko zniszczyła/
Cut out all the ropes and let me fall
/Odcięła wszystkie liny i pozwoliła mi spaść/


 Blue podążając w kierunku  Tamizy pogłębiła się w przemyśleniach, które krążyły tylko wokół wydarzeń spod bloku i Liama. Może za ostro go potraktowała, należało mu się pięć minut na wysłuchanie wyjaśnień, a nie olanie i wyzwanie, ale z drugiej strony on wiedział o jej spotkaniu z Paulem i tym ze się kontaktowali, a szatyn zataił przed nią fakt że utrzymuje kontakt z Danielle, a przecież mógł jej o tym powiedzieć, a nie robić to z plecami swojej dziewczyny. Blue potrzebowała teraz spokoju, czasu na przemyślenie jak to będzie. 
 Po kilki minutach już przechadzała się nad brzegiem rzeki, a po chwili zdecydowała się przysiąść na dość suchym brzegu. Wpatrując się w kołyszącą się pod wpływem wiatru taflę szaroniebieskiej wody. Marzyła o tym by wszytko zaczęło się układać, by między nimi zapanowała harmonia i spokój. Przymknęła powieki z których mimowolnie wypłynęły gorzkie łzy. Nie ocierała ich. 
Każda łza ma swoją historię.

Dała im swobodę opuszczenia jej oczu. W słuchawkach nadal rozbrzmiewały dość smutne i spokojne melodie

Will you love me?
/Czy pokochasz mnie?/
Even with my dark side?
/Nawet z moją ciemną stroną?/


Wiejący wiatr nad Tamizą nasilił się tym samym rozwiewając jej włosy i wplątując w nie liście. Zbliżała się jesień i popołudnia robiły się chłodne. Zadrżała, ale nie chciała już wracać, to miejsce było takie spokojne i lubiła tutaj siadać. Zimne dreszcze przechodziły jej ciało, aż poczuła że ktoś siada obok niej i otula od tyłu swoją silną rękę, a dłonią ściągając słuchawki z uszu. Czyjaś głowa spoczęła na jej
ramieniu, a do z ust do jej ucha wydobyło się słodkie i szczere:
- Przepraszam kochanie… - Jej ręka powędrowała na policzek osobnika i odwróciła głowę stykając tym samym ich czoła i nosy.
- Nigdy więcej tego nie rób. Proszę – szepnęła błagalnie, a po jej policzkach wypłynęły łzy. Otarł je kciukiem cichutko i spokojnie podśpiewując piosenki „Stand Up” 



It hurts me to think that you've ever cried
/Boli mnie myślenie, że ty kiedykolwiek płakałaś/
You've ever cried
/że ty kiedykolwiek płakałaś/


- Kocham Cię – dodał po chwili, a ona wtuliła  się w jego silne ramię w którym najchętniej spędziłaby wieczność. Ramię w którym czuła się bezgranicznie szczęśliwa i bezpieczna. 


"Prawdziwa miłość oznacza, że zależy Ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to. przed jak bolesnymi wyborami stajesz" 


________________________________________________________________________________
Rozdział już jest ! :D Myślę,że dużo w nim nie dzieję,ale myślę,że się spodoba :) I przepraszam za błędy.

Pytania:
1.Czy zdziwiło was,że Zayn zostanie ojcem ? :D Chodź za dużo o nich nie było :D
2.I się pogodzili :) Czy według was związki przetrwają taki częste kłótnie ?


Obserwatorzy